Wszystkie zdjęcia znajdujące się na moim blogu są moją własnością. Proszę o nie rozpowszechnianie ich bez mojej zgody.

piątek, 19 lipca 2013

Wspomnieniami odwiedzam Bieszczady...

Już w końcu jestem w domu i mam chwilkę wolnego czasu....
Tak jak wam obiecywałam chcę wam pokazać trochę moich wspomnień  z wyjazdu KSM-owskiego w Bieszczady który będzie bardzo długo gościł w mojej pamięci a w szczególności w sercu <3

No cóż mogę powiedzieć ? 
Heh... było po prostu cudownie :)
Wspaniali ludzie, piękna pogoda, niesamowite widoki, 
 chwile modlitwy wszystko co jest mi potrzebne do szczęścia...

W drodze do Chatki Puchatka

Moi wspaniali najukochańsi :)








Mniam hihi


Nieziermskie Bieszczadzkie widoki





W drodze na Połonine



Mała Rafka





Pyszne borófkiii



Jedliście kiedyś naleśniki z dzikim bzem ?

Uwielbiam WAS <3     Solina

Z niecierpliwością czekam już na kolejny wyjazd :)


środa, 26 czerwca 2013

Szkicowe pomysły.

Już dawno nic nie pisałam. 
Mimo, że to już prawie koniec roku a raczej za 2 dni to moje ostatnie 2 tygodnie były bardzo pracowite. 
Dzisiaj miałam ostatnią próbną maturę z matematyki i w końcu jestem już wolna... 
Nadszedł czas na robienie porządków z zeszytami i książkami szkolnymi, trzeba się trochę pozbyć tych okrutnie przypominający rok szkolny materiałami... w końcu tuż, tuż wakacje i wymarzony odpoczynek... huraaaa :)

Robiąc małe porządki natrafiłam na pewien mój bardzo stary zeszyt ze szkicami kartek i różnych pomysłów.... 
Jak ja lubię po kilku latach oglądać moje małe bazgroły hihi :)
Jak chcecie to też sobie pooglądajcie :)

1. Kartka w kształcie muffinki










2. Z odstającymi oczami





To tylko część... resztę wrzucę następnym razem :)

__________________________________________________________________

Przypominam o moim konkursie:


ZAPRASZAM !

sobota, 8 czerwca 2013

Konkursikowooo...

Naszła mnie ochota na obdarowanie was jakimiś słodkościami... 
a cooo !!! hihi
Więc to zrobię ale troszkę w innej formie. 
Zostałam poproszona przez koleżankę abym pomogła jej wymyślić nazwę na komis odzieżowo-biżuteryjny....
Niestety moja głowa ostatnio jest bardzo, bardzo pusta i nie mam pomysłu co to mogłoby być, dlatego organizuję właśnie ten konkurs... 
Mam nadzieję, że mi pomożecie. :) 
A przy okazji wygracie coś słodkiego...
Jesteście chętni ?

Jeżeli tak to zasady są takie jak przy ostatnim Candy, czyli: 

1. Wstawić podlinkowany banerek z moim Candy na pasku bocznym swojego bloga lub napisać notkę.

2. Będzie mi miło jeśli dodacie mnie do obserwowanych ale nie jest to warunek konieczny.

3. Napisać komentarz pod Candy wyrażający chęć udziału w zabawie, osoby nie posiadające bloga proszone są także o podanie adresu e-mail.

4. Zgłoszenia trwają do 8 lipca 20 lipca, losowanie odbędzie się do 2 dni.
+  Propozycja na nazwę komisu 
odzieżowo-biżuteryjnego  
(liczę  na waszą kreatywność, a najbardziej kreatywna osóbka zostanie nagrodzona (; )

* wysyłka tylko na terenie Polski
A co do was powędruje ?

Książka Marii Radziewiczównej...

Komplecik filcowej biżuterii...

Nożyczki ze wzorkiem...

Kokardkowe kolczyki...
+ coś słodkiego, w końcu kto nie lubi słodkości :) 

A poniżej banerek:  



Gorąco zapraszam :)





 

sobota, 25 maja 2013

 "Bo tyl­ko dziec­ko pot­ra­fi wbić pa­tyk w ziemię, na­dać mu imię i pokochać."

Być Michałkiem jest bardzo fajnie...

Ma się prawie trzy lata. Można chodzić na własnych nogach, robić do siostry Oli głupie miny i chichrać się do rozpuku. 
Raz dziennie, ku uciesze mamy, odbębnić, że żółty jest jak słońce, a czerwony jak truskawka i niebo niebieskie nad głową. Niech ma, niech sie cieszy, w końcu to mama. Można wskoczyć na traktor dziadka. 
Pojechać do krówek i świnek, czyli robić  wszystko, co trzylatki lubią  najbardziej. 
Czasami są chwile grozy, np. gdy Ola zakopie takiego Michałka w piachu na plaży i mówi, że teraz to już tam będzie siedział do końca Świata. No, ale dziewczynom się wszystko wybacza, 
przecież Olę trzeba kochać taką, jaka jest – przynajmniej tak mówi mama.

Ale bycie Michałkiem ma też drugą stronę. ...mniej fajną...

Wada serduszka Michałka została wykryta w okresie prenatalnym    w 20. tygodniu ciąży podczas rutynowego badania USG. Do samego porodu nie było wiadomo, co się wydarzy, czy Michałek przeżyje narodziny. Wszystko z powodu HLHS, niedorozwoju lewego serca odpowiedzialnego za pompowanie utlenowanej krwi do całego organizmu.

Michałek urodził się 21 lipca 2010 roku i to było jego pierwsze wielkie zwycięstwo. W 14. dobie życia wykonano pierwszy etap korekcji wady – operację Norwooda Po operacji Michał walczył przez prawie 2 tygodnie z otwartym mostkiem o własny oddech oraz podjęcie przez organizm funkcji samodzielnego krążenia. Mama wspomina ten czas jako koszmar.  
- Widzieć swoje maleńkie dziecko w takim stanie, cierpiące...
Człowiek oddałby wszystko, aby móc się zamienić, żeby przyjąć na siebie cierpienie dziecka – mówi mama.


Ciągły płacz dziecka, nie dawał rodzicom spokoju. 
Kolejna diagnostyka dała  odpowiedź na te niewyjaśnione sytuacje – dla lekarzy: hipoplazja naczyń płucnych; dla dziecka: kolejna operacja.

Niestety, podjęta próba balonowania zespolenia komorowo-płucnego doprowadziła do kolejnej operacji. Po raz kolejny chłopczyk wykazał wielką wolę życia, bo bycie Michałkiem to też ostra walka. Półtoraroczny wówczas Michaś został poddany kolejnej już   w swoim krótkim życiu operacji 2. etapu korekty serca - operacji Glenna, którą, zniósł dobrze i szybko wracał do formy.

Michaś rośnie, jak każdy chłopczyk, a jego rozwój (wzrost, przyrost masy ciała itd.) powoduje coraz większe zapotrzebowanie organizmu na tlen i stawia coraz większe wymagania wobec pracy jednej (w przypadku Michałka prawej) tylko komory serca.Czas na 3.,ostatni etap korekcji głównej wady serca Michałka.
Niestety, wynik cewnikowania (badanie przedoperacyjne) pokazał hipoplazję naczyń płucnych; uniemożliwia to zupełnie przeprowadzenie w Polsce kolejnej, niezbędnej dla życia operacji kardiochirurgicznej metodą Fontana.

Pozostało szukanie pomocy u Pana prof. Edwarda Malca, który podejmuje się operowania tak trudnych przypadków w Niemczech. Koszt tej operacji znacznie przekracza i możliwości finansowe i wynosi ok. 36 000 euro.
( http://www.siepomaga.pl/f/corinfantis/c/825 )


 SERCE DLA SERCA <3